Od lat rząd pracuje nad rozwiązaniami pozwalającymi ukrócić proceder zatrudniania pracowników „na czarno”, bez umowy o pracę i bez zgłaszania do ubezpieczenia społecznego, czy też zatrudniania tylko w oparciu o umowy cywilnoprawne. Ta patologiczna sytuacja jest szczególnie widoczna w budownictwie, gdzie jeszcze do niedawna ceny usług były relatywnie niskie w stosunku do ponoszonych kosztów, wpływając na niską rentowność przedsiębiorstw budowlanych. Według wielu pracodawców najprostszym rozwiązaniem poprawiającym tę dysproporcję było i jest zmniejszanie kosztów pracy dzięki zatrudnianiu robotników bez żadnych zobowiązań i bez obciążeń finansowych, które mają miejsce w przypadku zawierania umów o pracę. Brak kwalifikacji pracowników nie jest tu żadną przeszkodą, ponieważ w budownictwie jest do wykonania szereg prostych prac, których realizacja nie wymaga specjalnego przygotowania i pracodawcy nie troszczą się o długookresowe powiązanie ich z firmą.

Obecnie, za sprawą zmiany ustawy Prawo zamówień publicznych w 2016 r. zamawiający roboty budowlane finansowane ze środków publicznych są zobligowani do analizy przedmiotu zamówienia pod kątem wykonywania pracy w rozumieniu artykułu 22 § 1 Kodeksu Pracy (art.29 ust.3a). Tak więc muszą zbadać czy:

  • czynności będą wykonywane na rzecz pracodawcy,
  • pod jego kierownictwem,
  • w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. 

Jeżeli w opinii zamawiającego zajdą takie przesłanki, to zmuszony on jest do wskazania w SIWZ (art.36 ust.2 pkt 8a ustawy Pzp):