Część segmentów budownictwa nadal pod kreską
Nie we wszystkich segmentach rynku skorzystano z poprawy koniunktury. W 2025 r. wyraźnie spadła liczba obiektów objętych pozwoleniami w kategorii budownictwa zbiorowego zamieszkania, takich jak hotele czy pensjonaty – o ok. 18%.
Zmniejszyła się również liczba obiektów objętych pozwoleniami w obszarze infrastruktury przesyłowej, w tym: rurociągów oraz sieci telekomunikacyjnych i elektroenergetycznych (spadek o 7%). Odzwierciedla to zarówno ostrożność inwestorów prywatnych, jak i wolniejsze tempo realizacji części projektów sieciowych i energetycznych. Dla wielu firm wyspecjalizowanych w tych obszarach budownictwa oznaczało to dalszą walkę o kontrakty i problemy z utrzymującą się presją dotyczącą marży.
Realna aktywność wciąż niewielka
Choć rośnie liczba pozwoleń na budowę oraz liczba obiektów objętych nimi, nie przekłada się to jeszcze na wyraźne ożywienie faktycznej realizacji inwestycji. Warto pamiętać, że decyzje administracyjne są jedynie zapowiedzią przyszłych budów, a nie gwarancją ich rozpoczęcia.
Dane GUS-u pokazują, że wielu inwestorów wciąż dysponuje niewykorzystanymi pozwoleniami z wcześniejszych lat, a tempo uruchamiania nowych projektów pozostaje ograniczone. W 2025 r. produkcja budowlano-montażowa wzrosła jedynie o 0,7%, co należy uznać za bardzo słaby wynik – zwłaszcza w kontekście spadku o 6,7% odnotowanego w 2024 r.
Początek 2026 r. przyniósł dodatkowe pogorszenie sytuacji. Według wstępnych danych produkcja budowlano-montażowa w pierwszych dwóch miesiącach roku była niższa o 13% niż rok wcześniej. Wynik ten okazał się gorszy od prognoz rynkowych, gdyż oczekiwano, że inwestycje infrastrukturalne i energetyczne zaczną już przekładać się na realne zlecenia i wyraźniejsze odbicie produkcji.
Komentarze analityków szybko jednak studziły te oczekiwania. Zwracano uwagę na istotne opóźnienia we wdrażaniu środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Nawet podpisane umowy nie oznaczają bowiem natychmiastowego wejścia wykonawców na place budowy. Procedury przetargowe, odwołania, procesy projektowe i uzgodnienia między stronami sprawiają, że rzeczywisty strumień robót rozkłada się w czasie. Nie mógł on zatem jeszcze w pełni wpłynąć na wyniki ze stycznia i lutego.
Dodatkowym czynnikiem oddziałującym na sytuację w branży budowlanej były wyjątkowo niekorzystne warunki atmosferyczne na początku tego roku. Niesprzyjająca pogoda szczególnie mocno uderzyła w przebieg robót ziemnych i infrastrukturalnych. Analitycy bankowi zwracali uwagę, że pod tym względem początek 2026 r. był jednym z najtrudniejszych dla branży od kilkunastu lat, co w naturalny sposób obniżyło bieżącą produkcję – niezależnie od wielkości portfela zleceń.
Nastroje firm: ostrożny optymizm bez przełomu
Badania ogólnego klimatu koniunktury GUS-u pokazują, że mimo pewnej poprawy nastrojów w branży budowlanej nadal dominuje ostrożność. W marcu 2026 r. wskaźnik klimatu koniunktury spadł o 2,8 punktu, wobec spadku o 4,9 rok wcześniej.
Jednocześnie jedynie 12,5% firm spodziewa się wzrostu inwestycji, podczas gdy 15,2% przewiduje dalszy spadek. Zdecydowana większość przedsiębiorstw zakłada utrzymanie obecnego poziomu aktywności, co potwierdza obraz rynku znajdującego się w fazie powolnej i nierównomiernej odbudowy.
W kolejnych kwartałach 2026 roku istotne będzie to, czy projekty finansowane z KPO faktycznie przejdą z fazy decyzji i przygotowań do etapu intensywnych robót. Dopiero wtedy statystyki produkcji budowlano-montażowej będą mogły realnie dogonić bardziej optymistyczne sygnały płynące z danych o liczbie wydawanych pozwoleń.