W 2025 r. inwestorzy uzyskali 151,6 tys. pozwoleń na budowę obejmujących łącznie 190 tys. obiektów. W porównaniu z 2024 r. oznacza to wzrost zarówno liczby decyzji, jak i liczby obiektów nimi objętych – w obu przypadkach o ok. 4%. Był to drugi rok poprawy po bardzo głębokim spadku aktywności inwestycyjnej z lat 2022–2023.

Mimo tej pozytywnej zmiany wciąż trudno mówić o powrocie do „normalności” sprzed kryzysu. Dla porównania, w rekordowym 2021 r. wydano ok. 220 tys. pozwoleń obejmujących aż 269 tys. obiektów. Oznacza to, że w 2025 r. liczba obiektów objętych decyzjami administracyjnymi była o blisko 80 tys. niższa niż cztery lata wcześniej. Z perspektywy rynku oznacza to raczej stopniowe odrabianie strat niż dynamiczne wejście w nową fazę cyklu inwestycyjnego.

 Liczba pozwoleń na budowę i objętych nimi obiektów, w latach 2020-2025, dane w tys.

Rys. 1 Liczba pozwoleń na budowę i objętych nimi obiektów, w latach 2020-2025, dane w tys.; źródło: GUNB

Pozwolenia na budowę – struktura

Ważnym uzupełnieniem danych liczbowych jest analiza struktury wydawanych pozwoleń, a dokładniej relacja między liczbą decyzji a liczbą obiektów, które one obejmują. W 2025 r. na jedno pozwolenie przypadało średnio 1,25 obiektu – podobnie jak rok wcześniej, ale wyraźnie mniej niż przed okresem spowolnienia, kiedy częściej realizowano większe, wieloobiektowe inwestycje za pomocą jednej decyzji.

Taki obraz sugeruje zmianę w podejściu inwestorów. Częściej decydują się oni na realizację mniejszych przedsięwzięć lub dzielą większe projekty na etapy. Pozwala to ograniczyć ryzyko finansowe i lepiej dostosować tempo inwestycji do niepewnych warunków rynkowych. Z perspektywy wykonawców oznacza to mniejszy jednorazowy front robót, dłuższe przerwy pomiędzy kolejnymi etapami realizacji oraz trudniejsze planowanie portfela zleceń.

Mieszkaniówka stabilna, infrastruktura zaczyna przyspieszać

Najważniejszym segmentem rynku pozostaje budownictwo mieszkaniowe, które nadal stabilizuje całą branżę. W 2025 r. szczególnie widoczny był wzrost liczby domów jednorodzinnych objętych pozwoleniami na budowę – z 102,9 tys. do 109,4 tys., czyli o ok. 6%.
Inwestorzy indywidualni stopniowo wracają do działań, korzystając z relatywnej stabilizacji cen materiałów budowlanych i robocizny. Jednocześnie poziom tej aktywności wciąż pozostaje wyraźnie niższy niż przed spowolnieniem, co ogranicza jej wpływ na ogólną kondycję rynku wykonawczego.
Odmiennie wygląda sytuacja w przypadku budownictwa wielorodzinnego. Liczba budynków objętych pozwoleniami spadła do 15,5 tys., czyli o 5% w ujęciu rocznym. Dane te są spójne z informacjami GUS-u, według których liczba mieszkań objętych pozwoleniami deweloperskimi zmniejszyła się o ok. 16%. Oznacza to ograniczony potencjał wzrostu tego segmentu w najbliższych latach.
Na tle mieszkaniówki pozytywnie wyróżnia się natomiast infrastruktura. Liczba obiektów transportowych – takich jak drogi i mosty – objętych pozwoleniami wzrosła o 13%, z 3,4 tys. do 3,8 tys.
Jeszcze silniejszą dynamikę odnotowano w przypadku budowli wodnych, gdzie wzrost sięgnął 22%. Są to pierwsze od kilku lat wyraźniejsze sygnały materializowania się zapowiedzi inwestycji publicznych na poziomie decyzji administracyjnych. Z perspektywy wykonawców wciąż są to jednak głównie projekty na etapie przygotowań, a nie masowe uruchomienia robót.

Liczba obiektów objętych pozwoleniami na budowę, w latach 2024-2025, dane w tys.

Rys. 1 Liczba obiektów objętych pozwoleniami na budowę, w latach 2024–2025, dane w tys.; źródło: GUNB 

Część segmentów budownictwa nadal pod kreską

Nie we wszystkich segmentach rynku skorzystano z poprawy koniunktury. W 2025 r. wyraźnie spadła liczba obiektów objętych pozwoleniami w kategorii budownictwa zbiorowego zamieszkania, takich jak hotele czy pensjonaty – o ok. 18%.

Zmniejszyła się również liczba obiektów objętych pozwoleniami w obszarze infrastruktury przesyłowej, w tym: rurociągów oraz sieci telekomunikacyjnych i elektroenergetycznych (spadek o 7%). Odzwierciedla to zarówno ostrożność inwestorów prywatnych, jak i wolniejsze tempo realizacji części projektów sieciowych i energetycznych. Dla wielu firm wyspecjalizowanych w tych obszarach budownictwa oznaczało to dalszą walkę o kontrakty i problemy z utrzymującą się presją dotyczącą marży.

Realna aktywność wciąż niewielka

Choć rośnie liczba pozwoleń na budowę oraz liczba obiektów objętych nimi, nie przekłada się to jeszcze na wyraźne ożywienie faktycznej realizacji inwestycji. Warto pamiętać, że decyzje administracyjne są jedynie zapowiedzią przyszłych budów, a nie gwarancją ich rozpoczęcia.

Dane GUS-u pokazują, że wielu inwestorów wciąż dysponuje niewykorzystanymi pozwoleniami z wcześniejszych lat, a tempo uruchamiania nowych projektów pozostaje ograniczone. W 2025 r. produkcja budowlano-montażowa wzrosła jedynie o 0,7%, co należy uznać za bardzo słaby wynik – zwłaszcza w kontekście spadku o 6,7% odnotowanego w 2024 r.

Początek 2026 r. przyniósł dodatkowe pogorszenie sytuacji. Według wstępnych danych produkcja budowlano-montażowa w pierwszych dwóch miesiącach roku była niższa o 13% niż rok wcześniej. Wynik ten okazał się gorszy od prognoz rynkowych, gdyż oczekiwano, że inwestycje infrastrukturalne i energetyczne zaczną już przekładać się na realne zlecenia i wyraźniejsze odbicie produkcji.

Komentarze analityków szybko jednak studziły te oczekiwania. Zwracano uwagę na istotne opóźnienia we wdrażaniu środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Nawet podpisane umowy nie oznaczają bowiem natychmiastowego wejścia wykonawców na place budowy. Procedury przetargowe, odwołania, procesy projektowe i uzgodnienia między stronami sprawiają, że rzeczywisty strumień robót rozkłada się w czasie. Nie mógł on zatem jeszcze w pełni wpłynąć na wyniki ze stycznia i lutego.

Dodatkowym czynnikiem oddziałującym na sytuację w branży budowlanej były wyjątkowo niekorzystne warunki atmosferyczne na początku tego roku. Niesprzyjająca pogoda szczególnie mocno uderzyła w przebieg robót ziemnych i infrastrukturalnych. Analitycy bankowi zwracali uwagę, że pod tym względem początek 2026 r. był jednym z najtrudniejszych dla branży od kilkunastu lat, co w naturalny sposób obniżyło bieżącą produkcję – niezależnie od wielkości portfela zleceń.

Nastroje firm: ostrożny optymizm bez przełomu

Badania ogólnego klimatu koniunktury GUS-u pokazują, że mimo pewnej poprawy nastrojów w branży budowlanej nadal dominuje ostrożność. W marcu 2026 r. wskaźnik klimatu koniunktury spadł o 2,8 punktu, wobec spadku o 4,9 rok wcześniej.

Jednocześnie jedynie 12,5% firm spodziewa się wzrostu inwestycji, podczas gdy 15,2% przewiduje dalszy spadek. Zdecydowana większość przedsiębiorstw zakłada utrzymanie obecnego poziomu aktywności, co potwierdza obraz rynku znajdującego się w fazie powolnej i nierównomiernej odbudowy.

W kolejnych kwartałach 2026 roku istotne będzie to, czy projekty finansowane z KPO faktycznie przejdą z fazy decyzji i przygotowań do etapu intensywnych robót. Dopiero wtedy statystyki produkcji budowlano-montażowej będą mogły realnie dogonić bardziej optymistyczne sygnały płynące z danych o liczbie wydawanych pozwoleń.