Grecki historyk i retor Dionizjusz z Halikarnasu (ur. około 60 r. p.n.e., zm. po 7 r. p.n.e.), autor dzieła "Starożytność rzymska" obejmującego w 20 księgach historię od czasów mitycznych do I wojny punickiej (264 r. p.n.e.) jest też autorem zdania "Niezwykła wielkość Cesarstwa Rzymskiego przejawia się przede wszystkim w trzech rzeczach: akweduktach, utwardzonych drogach i budowie kanalizacji". W czasach największej świetności Cesarstwo Rzymskie obejmowało swoim zasięgiem większość Europy i północnej Afryki oraz część Bliskiego Wschodu. Zarządzanie obszarem około 4.600.000 km², który zamieszkiwało niemal 56 milionów ludzi, wymagało posiadania sprawnej administracji, floty, silnego i licznego wojska, które należało szybko przemieszczać i odpowiednio zaopatrywać w żywność i sprzęt. Sprawna komunikacja była więc sprawą priorytetową i niezbędną. Rzymianie, jako pierwsi w starożytnym świecie europejskim, starali się rozwiązać problem transportu i komunikacji między poszczególnymi miastami. System utwardzonych dróg miał przyczynić się do rozwoju i utrzymania państwa rzymskiego. Wiemy doskonale, jak wyglądają zwykłe drogi po okresie ulew i zimowych roztopów śniegu. Stają się grząskie, wyboiste, w końcu nieprzejezdne. Tylko odpowiednio utwardzona droga z systemem drenażowym zapewni długie, bezawaryjne użytkowanie. Takie właśnie drogi budowali Rzymianie, a ich inżynierskie dzieła możemy wciąż podziwiać poruszając się po Europie.
 
Jak i jakie drogi budowali potomkowie legendarnych założycieli Rzymu – Romulusa i Remusa? Przede wszystkim drogi rzymskie były podzielone na kilka rodzajów: actus – boczna droga, często używana do pędzenia bydła, clivus – ulica wspinająca się na zbocze,