Przeglądam archiwalne „Buduj z Głową” 1/2016 i porównuję go z najnowszym wydaniem. Dziesięć lat to przecież szmat czasu, więc aż samo pojawia się pytanie: o czym wtedy pisano i czym zajmowali się ówcześni autorzy? W tamtym numerze znalazł się m.in. kolejny odcinek instrukcji użytkowania programu Normy EXPERT 5.7 – wersji, która dopiero od niedawna była dostępna na rynku. Dziś pracuje się już na 5.17. Można sobie zatem wyobrazić, jak bardzo to narzędzie zmieniło się w ciągu dekady. Nie ma sensu robić pełnej analizy porównawczej, ale jeśli ktoś nadal pracuje na tamtej wersji, to po aktualizacji pewnie złapie się za głowę. O rozbudowanej bazie katalogów nakładów rzeczowych nawet nie trzeba wspominać. Warto za to poświęcić trochę czasu nowym funkcjonalnościom. Pytanie tylko, jak dotrzeć z tą informacją do użytkowników, którzy przyzwyczaili się do starszych wersji.

W wydaniu 1/2016 pojawiły się też aktualizacje Normy PRO – programu, który dziś nie jest już sprzedawany ani serwisowany, choć wciąż bywa używany. Trudno nie zauważyć, jak dobrym narzędziem był w swoim czasie. Ale jak wszystko, także i on musiał przejść naturalny cykl życia. Coś się zaczyna, coś się kończy. A w branży już słychać głosy, że podobny los czeka także Normę EXPERT.

Zmiany w stawkach robocizny i narzutów

Przeglądając archiwalne wydanie BzG, natrafiam na rubrykę, do dzisiaj zresztą kontynuowaną – kosztorysowe stawki robocizny i wskaźniki narzutów. Dla czynnego kosztorysanta ciekawe wydaje się porównanie ich wartości na I kwartał 2016 z aktualnymi. Pod lupę weźmy IV kwartał 2025 (tab. 1 i 2).

Stawki robocizny kosztorysowej i wskaźniki narzutów – I kwartał 2016 r.

Tab. 1 Stawki robocizny kosztorysowej i wskaźniki narzutów – I kwartał 2016 r.

Stawki robocizny kosztorysowej i wskaźniki narzutów – IV kwartał 2025 r.

Tab. 2 Stawki robocizny kosztorysowej i wskaźniki narzutów – IV kwartał 2025 r.

Już na pierwszy rzut oka widać, jak mocno wystrzeliły stawki robocizny kosztorysowej.
W kosztorysie cena za roboczogodzinę wzrosła o 132-160%. Firmy wykonawcze żądają obecnie dużo wyższych kwot z różnych powodów – zarówno administracyjnych (minimalne wynagrodzenie ustawowe), jak i rynkowych – gdy zapotrzebowanie rośnie szybciej niż podaż. Aby nie tracić pracowników, przedsiębiorstwa muszą płacić coraz lepiej, a to automatycznie przekłada się na wyższe ceny ofertowe. Te firmy, które wcześniej pozyskiwały zlecenia ze względu na niskie ceny, nie mogły płacić zatrudnianym godziwych wynagrodzeń i w efekcie traciły pracowników. Pamiętamy problemy podwykonawców i sytuację wykonawców dróg przed Euro 2012.
Wzrosty cen w budownictwie są ściśle skorelowane z sytuacją gospodarczą w naszym kraju. Śledząc komunikaty GUS czy ZUS, dowiemy się, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w 2025 r. wyniosło 8 934,98 zł, podczas gdy w 2016 r. było to 4 047,21 zł, czyli wzrosło o ok. 121%. To mniej niż zmiana stawek robocizny kosztorysowej, które wyliczyłem na podstawie tabel Intercenbudu.

Kursy walut – teraz a dekadę temu

Porównajmy teraz różnice kursów walut w tym samym przedziale czasowym (dane z 04.01.2016 i z 05.01.2026):

  • dolar amerykański: 3,9281 zł – 3,6045 zł,
  • euro: 4,2935 zł – 4,2110 zł,
  • funt szterling: 5,8083 zł – 4,8458 zł.

Złotówka w stosunku do każdej z tych walut nie tylko nie straciła na wartości, ale wręcz się wzmocniła. To z kolei pozwala zrozumieć, dlaczego zauważa się nie tylko falę powrotów rodaków z emigracji zarobkowej, ale także napływ pracowników z krajów zachodnich.

Oczywiście na podstawie tego jednostkowego porównania nie możemy wyciągać daleko idących wniosków na temat krajowej gospodarki czy poziomu życia (chociaż niektórzy tak robią). W branży budowlanej widać wyraźnie, że zarabia się dziś dużo lepiej niż przed dekadą. Ceny materiałów, jak i zresztą innych towarów, poszły w górę, więc nie można jednoznacznie stwierdzić, że realnie zarabia się w tej branży aż tak spektakularnie. Ale coś jest na rzeczy. Widać, że nasza gospodarka rośnie, a wraz z nią wynagrodzenia.

Ceny materiałów budowlanych

Przeanalizujmy teraz, jak w ciągu dekady zmieniały się ceny wybranych materiałów budowlanych (tab. 3).

  • Cement: wzrost o 40–100%, czyli znacznie mniej niż stawki robocizny.
  • Stal zbrojeniowa: wzrost nieprzekraczający 80%.
  • Bloczki ścienne: tu zmiany są dużo bardziej dynamiczne – bloczki z betonu komórkowego (odmiana M 500–700, 59 × 36 × 24 cm): wzrost ponad 150%,
  • Deski: wzrost ceny o ok. 50%.

Możemy oczywiście mnożyć przykłady – wszystko drożeje, ceny się zmieniają, ale wniosek będzie raczej taki sam: za pracę płaci się dziś znacznie więcej, niż wynikałoby to z inflacji czy w porównaniu do wzrostów cen materiałów. Te ostatnie rządzą się zresztą własnymi prawami, ale także mocno poszły w górę.

Tab. 3 Ceny wybranych materiałów budowlanych – IV kwartał 2015 r. vs IV kwartał 2025 r.

Tab. 3 Ceny wybranych materiałów budowlanych – IV kwartał 2025 r. 

Co dalej z KNR-ami?

Trudno nie zauważyć, że od pewnego czasu wprowadza się nie tylko nowe cenniki w Intercenbudzie (COB Cennik Obiektów Budowlanych), ale także publikuje wiele nowych katalogów nakładów rzeczowych. Mają one pewną bardzo ważną zaletę – opisano w nich nowe technologie i materiały, a w tych już wcześniej opracowanych zaktualizowano nakłady.

Nowe metody pracy i nowoczesny sprzęt powodują, że część starszych katalogów jest dziś mocno zdezaktualizowana, co utrudnia rzetelne kosztorysowanie. Dobrym przykładem jest KNR 2-01 wydany czterdzieści lat temu. W tamtym czasie roboty ziemne wykonywano spychaczami na gąsienicach produkcji radzieckiej, a najlżejsze koparki na ciągniku to tzw. białoruśki. Nic dziwnego, że w katalogu zapisano zastrzeżenie, że nie kalkuluje się robót prowadzonych mechanicznie, gdy objętość tych robót jest mniejsza niż 100 m3. Konia z rzędem temu, kto dzisiaj wykop o objętości 10 m3 wykonuje łopatą. Wtedy nie było mikrokoparek, dzisiaj powszechnych i będących na wyposażeniu nawet niewielkich firm, a nieduże wykopy nie są już kopane ręcznie, tylko mechanicznie. I tak jest w przypadku wielu innych robót.   

Przed wydawcami katalogów jest więc sporo pracy – trzeba przebudować i uzupełnić bazę normatywną. Co oczywiście sukcesywnie już się dzieje.

Zdradzę małą tajemnicę: na ukończeniu jest nowy KNR dotyczący montażu sieci preizolowanych, bo dostępne do tej pory katalogi powstały ponad trzy dekady temu, a technologia w tym czasie całkowicie się zmieniła. Wraz z bieżącą aktualizacją oprogramowania Norma (od II kw. 2026 r.) pojawił się uzupełniony KNR 2-31 (stworzony we współpracy z Wydziałem Budownictwa Politechniki Częstochowskiej), który będzie funkcjonował pod nazwą KNR AT-64.

I to jest ważny powód, aby na bieżąco aktualizować program. Jako stały współpracownik ATHENASOFT gorąco do tego zachęcam.