Już na pierwszy rzut oka widać, jak mocno wystrzeliły stawki robocizny kosztorysowej.
W kosztorysie cena za roboczogodzinę wzrosła o 132-160%. Firmy wykonawcze żądają obecnie dużo wyższych kwot z różnych powodów – zarówno administracyjnych (minimalne wynagrodzenie ustawowe), jak i rynkowych – gdy zapotrzebowanie rośnie szybciej niż podaż. Aby nie tracić pracowników, przedsiębiorstwa muszą płacić coraz lepiej, a to automatycznie przekłada się na wyższe ceny ofertowe. Te firmy, które wcześniej pozyskiwały zlecenia ze względu na niskie ceny, nie mogły płacić zatrudnianym godziwych wynagrodzeń i w efekcie traciły pracowników. Pamiętamy problemy podwykonawców i sytuację wykonawców dróg przed Euro 2012.
Wzrosty cen w budownictwie są ściśle skorelowane z sytuacją gospodarczą w naszym kraju. Śledząc komunikaty GUS czy ZUS, dowiemy się, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w 2025 r. wyniosło 8 934,98 zł, podczas gdy w 2016 r. było to 4 047,21 zł, czyli wzrosło o ok. 121%. To mniej niż zmiana stawek robocizny kosztorysowej, które wyliczyłem na podstawie tabel Intercenbudu.
Kursy walut – teraz a dekadę temu
Porównajmy teraz różnice kursów walut w tym samym przedziale czasowym (dane z 04.01.2016 i z 05.01.2026):
- dolar amerykański: 3,9281 zł – 3,6045 zł,
- euro: 4,2935 zł – 4,2110 zł,
- funt szterling: 5,8083 zł – 4,8458 zł.
Złotówka w stosunku do każdej z tych walut nie tylko nie straciła na wartości, ale wręcz się wzmocniła. To z kolei pozwala zrozumieć, dlaczego zauważa się nie tylko falę powrotów rodaków z emigracji zarobkowej, ale także napływ pracowników z krajów zachodnich.
Oczywiście na podstawie tego jednostkowego porównania nie możemy wyciągać daleko idących wniosków na temat krajowej gospodarki czy poziomu życia (chociaż niektórzy tak robią). W branży budowlanej widać wyraźnie, że zarabia się dziś dużo lepiej niż przed dekadą. Ceny materiałów, jak i zresztą innych towarów, poszły w górę, więc nie można jednoznacznie stwierdzić, że realnie zarabia się w tej branży aż tak spektakularnie. Ale coś jest na rzeczy. Widać, że nasza gospodarka rośnie, a wraz z nią wynagrodzenia.
Ceny materiałów budowlanych
Przeanalizujmy teraz, jak w ciągu dekady zmieniały się ceny wybranych materiałów budowlanych (tab. 3).
- Cement: wzrost o 40–100%, czyli znacznie mniej niż stawki robocizny.
- Stal zbrojeniowa: wzrost nieprzekraczający 80%.
- Bloczki ścienne: tu zmiany są dużo bardziej dynamiczne – bloczki z betonu komórkowego (odmiana M 500–700, 59 × 36 × 24 cm): wzrost ponad 150%,
- Deski: wzrost ceny o ok. 50%.
Możemy oczywiście mnożyć przykłady – wszystko drożeje, ceny się zmieniają, ale wniosek będzie raczej taki sam: za pracę płaci się dziś znacznie więcej, niż wynikałoby to z inflacji czy w porównaniu do wzrostów cen materiałów. Te ostatnie rządzą się zresztą własnymi prawami, ale także mocno poszły w górę.
Tab. 3 Ceny wybranych materiałów budowlanych – IV kwartał 2015 r. vs IV kwartał 2025 r.