Przedmiar, który trudno sprawdzić

W swojej ponad trzydziestoletniej praktyce wielokrotnie zdarzało mi się otrzymać do weryfikacji lub przeceny kosztorys, przy którym „opadały ręce”, gdy dochodziło do analizy przedmiarów. Dlaczego? Czasem przedmiar w jednym wierszu zawierał cały obmiar bez rozbicia na elementy, które umożliwiałyby sprawdzenie czy kosztorysant nie popełnił błędu przy zliczaniu np. odcinków rurociągu. Poniżej przedstawiam zrzut z takiego dokumentu (fot. 1). Autor kosztorysu wyliczył długości odcinków instalacji „gdzieś na kartce”, a wynik umieścił w przedmiarze. Schludnie i zwięźle. Ale czy dobrze? Skąd te ilości? Czy osoba, która sporządziła ten przedmiar nie pomyliła się przy obliczeniach wykonanych „na boku”? Telefon do autora, w tym przypadku był bezowocny,  gdyż ten już tematu nie pamiętał, a po notatkach ślad zaginął.

Fot. 1 Przykładowy przedmiar instalacji c.o.

Na tym nie koniec, bo czasem przedmiar wygląda tak jak na fot. 2. Trochę lepiej, ale i tak nie do sprawdzenia. Niby wszystko jest, ale czy na pewno? A może coś i gdzieś się zdublowało? Jak to zweryfikować? Oczy bolą od wpatrywania się i konieczny jest wydrukowany rysunek, aby zakreślaczem lub flamastrem „odznaczać” sprawdzone odcinki.

Fot. 2 Przykładowy przedmiar instalacji c.o.

Aby sprawdzić tego typu przedmiary nie mamy innego wyjścia, jak otworzyć dokumentację i zacząć liczenie od nowa. I nie ma znaczenia czy weryfikacji dokonuje osoba trzecia, czy sam autor przedmiaru, jeśli po pewnym czasie zostanie poproszony np. o podzielenie zadania na etapy, gdyż na każde piętro projektowanego budynku ma wejść inny podwykonawca i należy tym ekipom dla uzyskania oferty przedstawić zakres ich pracy.

Jak zachować czytelność przedmiaru

Zobaczmy rysunek dla tego przedmiaru (fot. 4).  Na rzucie pięcioklatkowego budynku widać 10 projektowanych  mieszkań. Kondygnacje są powtarzalne. W tym przypadku linie wymiarowe zostały wyłączone, bo projektant instalacji ich nie potrzebował. Ponieważ rzut został dostarczony w pliku .dwg, to wykorzystując darmową przeglądarkę można łatwo zwymiarować poszczególne odcinki, mimo iż linie wymiarowe są niewidoczne. (Na marginesie  warto zresztą zauważyć, że wymiarowanie rysunków także czasami jest trudne „do strawienia” i przyznam się, że wolę sam określać długości niż mozolnie śledzić i odczytywać to, co powinno być przejrzyste i czytelne. Nowe pokolenia projektantów zbyt łatwo ulegają pokusie automatyzacji niektórych czynności, a program robi swoje i po swojemu).

Rys. 1 Projekt instalacji c.o. w budynku wielorodzinnym

tabelka

Fot. 3 Przykładowy przedmiar instalacji c.o. z podziałem na mieszkania i kondygnacje; opracowanie własne w programie Norma EXPERT

Oznaczenia w kolumnie podstawy wskazują numery pomieszczeń. Każdy lokal obliczony jest odrębnie, a wszystkie lokale na parterze zsumowane.

Suma częściowa pokazuje nam ilość montowanych rur dla danej kondygnacji, a ponieważ pomieszczenia są powtarzalne na kolejnych piętrach, więc nie ma potrzeby przepisywania poszczególnych wielkości. Zamiast tego wystarczy przywołać wynik odnośnikiem „tak jak” – w programie Norma uzyskuje się to poprzez kombinację klawiszy: #p + numer pozycji, do której się odwołujemy. Przy wyświetlaniu i drukowaniu przedmiaru znacznik „#” zamienia się w skrót: „poz.”.

Dzięki sumie częściowej, wiemy ile metrów instalacji jest na każdym piętrze, a poprzez rozpisanie odcinków w poszczególnych mieszkaniach bezproblemowo można sprawdzić dokładność przedmiarowania. Taki sposób przedstawienia przedmiaru pozwala na precyzyjną kontrolę. Odwołanie do sumy częściowej umożliwia także automatyczną korektę przedmiaru w przypadku gdy dokona się zmiany w wierszu obliczeniowym będącego składnikiem tej sumy.

Jeżeli na kolejnych kondygnacjach byłyby inne wielkości przedmiarowanych prac – trudno, policzymy wszystko dokładnie, jak w dokumentacji.

Czy takie sporządzanie przedmiaru jest bardziej pracochłonne od liczenia „gdzieś na kartce”? Oczywiście, że nie. Przecież obliczenia pomocnicze też pochłaniają nam czas. Tworzymy dokument (wszak przedmiar nim jest) nie dla siebie, ani pro forma, bo takie są wymagania. Opracowanie powinno być użyteczne dla inwestora, wykonawcy, a być może i dla biegłego sądowego, bo czasem nasze kosztorysy z przedmiarami bywają elementami dochodzeń czy spraw sądowych.