Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego liczba zdarzeń wypadkowych systematycznie maleje, zwłaszcza tych śmiertelnych i ciężkich. Dzięki inicjatywom wielkich firm i ich „Porozumieniu dla bezpieczeństwa” oraz staraniom tych mniejszych, próbujących spełnić wysoko postawione wymagania, sektor budowlany nie wydaje się już tak bardzo niebezpieczny jak przed laty. Szeroki dostęp do rozwiązań technicznych, lepsza edukacja, więcej świadomości w zakresie istniejących zagrożeń wśród pracowników i sposobów ochrony przed nimi, programy społeczne i kampanie medialne przyniosły widoczne rezultaty. Nie wszystko jednak wygląda tak pięknie jak horyzont ze szczytu komina. Nadal, praktycznie co czwarty wypadek śmiertelny zdarzył się i co szósty ciężko poszkodowany w wypadku pracował w szeroko rozumianej branży budowlanej. Tak wysoki odsetek przypadków ciężkich i śmiertelnych wynika bezpośrednio z warunków środowiska pracy na budowach. Obecna na każdym rusztowaniu, pomoście i drabinie siła