„Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie” to inicjatywa stworzona w 2010 roku przez kilku dużych generalnych wykonawców obecnych na polskim rynku. Sygnatariusze porozumienia postawili sobie bardzo ambitny cel: eliminację wypadków na polskich budowach poprzez poprawę bezpieczeństwa na budowach, uzyskaną przez propagowanie kultury bezpieczeństwa, uświadamianie zagrożeń płynących z pracy na budowie, wprowadzenie rozwiązań systemowych w zakresie BHP (takich jak wspólne wzory dokumentów, jednolite modele potwierdzania kwalifikacji zawodowych pracowników czy system szkoleń okresowych). Wsparcie dla tej inicjatywy zapewniły: Główny Inspektorat Pracy, Polski Związek Inżynierów i Techników Budownictwa, Polski Związek Pracodawców Budownictwa, NSZZ Solidarność oraz Związek Zawodowy „Budowlani”. Porozumienie z założenia jest otwarte dla wszystkich znaczących firm budowlanych uznających model nadrzędności bezpieczeństwa. Obecnie w Porozumieniu działa już dwanaście podmiotów.

Przyjęty przez Sygnatariuszy cel nadrzędny – „zero wypadków” – to wyeliminowanie zdarzeń wypadkowych na etapie powstawania przyczyn pierwotnych. Słusznie zauważono, że każda większa korporacja lub ich konsorcjum realizuje wymagania prawne i systemowe w zakresie BHP w „swój” sposób, co stanowi dość duży problemem dla świadczących usługi firm podwykonawczych, które zazwyczaj nie są związane z jednym generalnym wykonawcą, a podejmują się pracy na rzecz różnych konsorcjów budowlanych kalkulując koszty wynikające z położenia budowy na obszarze RP lub nawet Europy. Widząc ten problem, sygnatariusze Porozumienia zidentyfikowali pięć priorytetowych obszarów działania – są to: wykwalifikowana siła robocza, szkolenia BHP, praca z podwykonawcami, zarządzanie ryzykiem i kultura BHP. Przyjęcie dobrych praktyk w tych obszarach (wzorem analogicznych działań podejmowanych w latach dziewięćdziesiątych w Wielkiej Brytanii) miało znacząco zmniejszyć liczbę wypadków przy pracy.
Jak widać, postawiono sobie wyzwanie bardzo ambitne, zwłaszcza że Sygnatariuszom najtrudniej było zmierzyć się nie z przepisami czy przeciwnościami kapitałowymi, ale z funkcjonującą od wielu lat na naszym terenie praktyką BHP. Zmiana mentalności pochłania wiele czasu i wymaga solidnej pracy u podstaw. Nie wystarczy norma prawna – wyzwaniem jest przekonać podwykonawcę, że nie warto oszczędzać na bezpieczeństwie i przede wszystkim stworzyć taki system, który przekona samych pracowników, że zaniechanie stosowania procedur bezpieczeństwa i rezygnacja z „niewygód” związanych ze stosowaniem środków ochrony jest działaniem nieopłacalnym w porównaniu z możliwymi konsekwencjami, jakie mogą z tego zaniechania wyniknąć.

Sygnatariusze Porozumienia, biorąc pod uwagę zidentyfikowane obszary działania, wszczęli szereg projektów mających dopomóc w osiągnięciu założonych celów. Z istotniejszych wymienić tu należy kilka naprawdę prostych, choć niewątpliwie nowatorskich i wydaje się skutecznych pomysłów, jak certyfikację kwalifikacji pracowników, spotkania wprowadzające podwykonawcę na budowę, ujednolicenie umów z kooperantami i podwykonawcami, weryfikacja i prekwalifikacja podwykonawców, ujednolicenie instrukcji bezpiecznego wykonywania robót budowlanych, ujednolicenie wymagań w zakresie BHP, opracowanie wzorów dokumentów dla podwykonawców, opracowanie zasad „dobrych praktyk” i, co najważniejsze, wyznaczenie obowiązujących standardów BHP.

Certyfikacja kwalifikacji pracowników ma powstać o oparciu o krajową ramę kwalifikacji, a dokładnie – na podstawie ustawy z dnia 22 grudnia 2015 r. o Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji (Dz.U. 2017 r., poz. 986). Zgodnie z jej założeniami ma nastąpić uporządkowanie kwalifikacji nadawanych w systemie oświaty i szkolnictwa wyższego oraz poza nimi. Będzie możliwe porównywanie kwalifikacji ze sobą oraz odnoszenie ich do funkcjonujących w innych krajach europejskich. Podobnie jak europejska rama kwalifikacji, system składa się z 8 poziomów, na których określono odpowiednie wymagania co do efektów uczenia się i opisano je w kategoriach wiedzy, umiejętności i kompetencji społecznych. Konkretyzacja kwalifikacji i tak zwane ramy sektorowe dla konkretnych branż określają lub też mają określić stosowne rozporządzenia. Pomysł wydaje się bardzo dobry, jednak spojrzenie na przedmiotowe akty prawne szybko może ostudzić nasz zapał. Zamiast prostych rozwiązań, funkcjonujących dotychczas, otrzymujemy algorytm, który wydaje się nie pasować do naszej rzeczywistości. Dziś pracownik okazuje konkretne uprawnienia do obsługi maszyn lub urządzeń, których rzetelność gwarantuje ich weryfikacja przez Instytut Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego, co faktycznie stanowi jakby część opisu umiejętności pracownika. Na ich podstawie wiemy, że pracownik umie posługiwać się danym sprzętem w sposób, który nie powinien doprowadzić do uszkodzenia tego sprzętu, albo zabicia siebie lub innych pracowników wokół. Niestety nie wiemy jednak nic o jego umiejętnościach wykonywania zadań, czy pracy w grupie. Zintegrowany System Kwalifikacji ma pomóc nam także poznać zakres wiedzy i kompetencji pracownika. Jednak, czy kody określające poziom merytorycznego przygotowania do pracy w formie P4STB_W4; P3STB_U2; P3STB_K2 dadzą się przełożyć na informację o podejściu zbrojarza, betoniarza, czy operatora koparki do przestrzegania zasad i przepisów BHP? Miejmy nadzieję, że chociaż w części uda się przestrzegać pewnych standardów oceny (mimo możliwości ich zdobywania drogą pozaszkolną, np. na podstawie praktyki) dzięki planowanej wymaganej akredytacji jednostek certyfikujących.

Bardzo napięty harmonogram prac i częsta wymiana ekip pracujących na budowie nie sprzyjała dokładnemu zapoznaniu podwykonawców oraz ich pracowników z zagrożeniami występującymi na tym konkretnie placu budowy. Cieszy zatem deklaracja Sygnatariuszy o wprowadzeniu szkoleń informacyjnych i spotkań wprowadzających podwykonawców na budowy – rozpoczynającym pracę na budowie przekazuje się podstawową wiedzę na temat zagrożeń i profilaktyki na tym konkretnym obiekcie w ramach szkolenia informacyjnego, które przechodzi każda osoba wchodząca na plac budowy. Dodatkowo, w zamierzeniu jest wprowadzenie procedury spotkań kierownictwa firmy podwykonawczej z kierownikiem budowy w celu ustalenia szczegółów dotyczących organizacji prac. Oceniam to jako nadzwyczaj pozytywną inicjatywę, która, być może, zastąpi niezbyt popularną ideę wyznaczania koordynatora ds. BHP.

Sygnatariusze Porozumienia położyli również nacisk na ujednolicenie umów z kooperantami i podwykonawcami, wdrażając ten pomysł we wszystkich firmach. Deklarują, że ich partnerzy biznesowi spotykają się już w treści umów z takimi samymi wymaganiami BHP – docelowo będą obowiązywać jednolite standardy dla wszystkich współpracujących przedsiębiorców. Taka polityka unifikacji wymagań dotyczyć będzie również weryfikacji podwykonawców w zakresie ustalenia, jakie zabezpieczenia BHP są uwzględnione w wycenie robót. A po zakończeniu pewnego odcinka współpracy podwykonawca będzie oceniany. Sygnatariusze wypracowali również jednolity wzorzec instrukcji bezpiecznego wykonywania robót, wychodząc z założenia, że sporządzanie przedmiotowej instrukcji i zapoznanie z nią pracowników jest podstawowym formalnoprawnym obowiązkiem przy wszczęciu pracy na budowie. Wzór IBWR oceniają jako jeden ze swoich ważniejszych projektów, dzięki któremu na budowach zaczęło funkcjonować planowanie zadań z uwzględnieniem BHP.

I w końcu rzecz najważniejsza – jak słusznie podnoszą autorzy Porozumienia – zapewnienie bezpieczeństwa na budowie wymaga stosowania przepisów i zasad BHP nie tylko w jej trakcie, ale w dużym zakresie także przy jej planowaniu i wstępnej organizacji. Dlatego też Sygnatariusze wypracowali dla siebie i swoich kooperantów standardy bezpiecznej pracy. Są one oczywiście w dużej mierze powtórzeniem przepisów zawartych w rozporządzeniach branżowych, ale zawierają również istotne postanowienia Polskich Norm oraz praktyczne doświadczenia osób prowadzących budowy i pracujących na nich. Jest to w sumie największy i chyba najbardziej przydatny dla podwykonawców i kooperantów projekt Sygnatariuszy Porozumienia, obejmujący praktycznie wszystkie aspekty możliwych do wykonania w trakcie procesu budowlanego prac – od robót ziemnych, w wykopach, na nasypach, poprzez prace z szalunkami, fundamentami, prace z urządzeniami energetycznymi, w sąsiedztwie linii energetycznych, pod ruchem drogowym lub w działających zakładach produkcyjnych, aż po prace na wysokości, na rusztowaniach i na dachach…
 

Nic, tylko korzystać, bo to kawał dobrej, rzetelnej i potrzebnej pracy. Oby jak najszybciej przekuł się w codzienną praktykę nie tylko w firmach kooperujących z Sygnatariuszami Porozumienia, ale także w innych podmiotach.