W dniu 22 lutego 2019 r. Sejm RP uchwalił ustawę o zmianie ustawy – Prawo budowlane, a Senat RP bez uwag skierował ustawę do podpisu przez Prezydenta RP, który tym razem tej samej nocy nie podpisał ustawy, wydłużając tym samym wejście w życie zmiany dotyczącej wyłącznie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie.[1]

Pamiętając, że od 15 lat obecnie rządząca partia polityczna zapowiadała gruntowną zmianę ustawy Prawo budowlane, od trzech lat obiecywała, że stworzy Kodeks budowlany, który zrewolucjonizuje procedury – należy zadać pytanie: czy ustawa o zmianie ustawy Prawo budowlane to efekt pracy wieloosobowego zespołu, który przez lata za pieniądze podatników obiecywał stworzenie nowego ładu w budownictwie, czy kolejna „dobra zmiana” działaczy partii. Kolejny raz z ocen stanu budownictwa wykluczono środowisko budowlane. Sprawdziło się też powiedzenie, że „na budownictwie znają się wszyscy, budować potrafią nieliczni”.

Od 30 lat środowisko budowlane sygnalizowało kolejnym rządzącym, że niszczy potencjał budowlany w Polsce. Prawie doszczętnie zniszczono potencjał projektowania w budownictwie m.in. przez wtłoczenie projektowania budowlanego do ustawy Prawo zamówień publicznych. Uznając, że instytucjonalny nadzór inwestorski jest reliktem poprzedniego ustroju politycznego zniszczono również potencjał ludzki zatrudniony przy