Woda staje się coraz cenniejszym zasobem. Na skutek zmian klimatycznych zmienia się charakter opadów – coraz częściej występują długie okresy suszy, przerywane gwałtownymi ulewami. Susza jest zagrożeniem w wielu regionach Polski. Z drugiej strony intensywne deszcze mogą prowadzić do zalania lub podtopień. Dzieje się tak ponieważ systemy kanalizacyjne mają niewystarczającą pojemność i nie są w stanie odebrać tak dużej ilości wody, najczęściej w bardzo krótkim przedziale czasowym. Ekstremalne zjawiska atmosferyczne pokazują, jak ważne jest racjonalne gospodarowanie zasobami wody. Jednym z problemów, który trzeba jak najszybciej rozwiązać, jest zwiększenie naturalnej retencji na terenach zurbanizowanych. Te często są w nadmiernym stopniu zabudowane i zabetonowane. Woda opadowa i roztopowa, zamiast wsiąkać w glebę i zasilać wody gruntowe, spływa po powierzchni stanowiąc zagrożenie dla mieszkańców. Aby zachęcić do ograniczenia tzw. betonozy oraz wprowadzania rozwiązań zwiększających zatrzymanie i wykorzystanie wód opadowych na terenie działki na obszarach pozbawionych kanalizacji, ustanowiono opłatę za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej, czyli tzw. podatek od deszczu. Obowiązuje on od 1 stycznia 2018 r.

Podstawa prawna

Opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej została wprowadzona ustawą z 20 lipca 2017 r. [1]. Zgodnie z art. 269 pkt 1 opłatę stosuje się w odniesieniu do nieruchomości o powierzchni powyżej 3 500 m², na których na skutek zabudowy lub utwardzenia terenu wyłączono z powierzchni biologicznie czynnej ponad 70% pow. działki. Ogranicza to naturalne wsiąkanie wód opadowych i roztopowych do gruntu. Opłata dotyczy obszarów nieujętych ani w systemy kanalizacji otwartej, ani zamkniętej.

Kogo dotyczy opłata

W art. 298 pkt 2 a-d wymieniono podmioty zobowiązane do wnoszenia opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji. Są to osoby fizyczne i prawne oraz jednostki organizacyjne, w tym spółki nieposiadające osobowości prawnej, będące:

  • właścicielami nieruchomości lub obiektów budowlanych,
  • posiadaczami samoistnymi nieruchomości lub obiektów budowlanych,
  • użytkownikami wieczystymi gruntów,
  • posiadaczami nieruchomości lub ich części albo obiektów budowlanych lub ich części, stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego.

W praktyce opłata jest naliczana przede wszystkim od obiektów użyteczności publicznej, spółdzielni mieszkaniowych, dużych zakładów produkcyjnych, centrów handlowych, magazynów itp. Chodzi o miejsca, w których znaczna powierzchnia posesji jest zabudowana, pokryta kostką brukową, wybetonowana lub wyasfaltowana, co zdecydowanie ogranicza naturalne wsiąkanie wód opadowych i roztopowych w grunt. Opłata nie obejmuje mieszkańców domów jednorodzinnych najczęściej usytuowanych na działkach o dużo mniejszej powierzchni niż podano w ustawie.
Opłata nie dotyczy jezdni, dróg publicznych oraz kolejowych, a także terenów, na których są zlokalizowane kościoły lub obiekty należące do związków wyznaniowych.

Stawki podatku od deszczu

Wysokość opłaty zależy od zastosowania „kompensacji retencyjnej”, czyli tego, czy na działce znajdują się urządzenia do zbierania wody z powierzchni uszczelnionych, np. zbiorniki naziemne i podziemne, studnie chłonne. Im więcej wody może być zgromadzone w zbiornikach retencyjnych do ponownego wykorzystania, tym opłata jest niższa.

Stawki dotyczą wody z powierzchni uszczelnionych, trwale związanych z gruntem i są następujące:

  • 1 zł/m2 – bez urządzeń,
  • 0,60 zł/m2 – z urządzeniami o poj. do 10% odpływu rocznego,
  • 0,30 zł/m2 – z urządzeniami o poj. od 10 do 30% odpływu rocznego,
  • 0,10 zł/m2 – z urządzeniami o poj. powyżej 30% odpływu rocznego.

Opłatę wylicza się na podstawie powierzchni działki oraz procentu utraconej powierzchni biologicznie czynnej. Przykładowo, jeżeli powierzchnia biologicznie czynna została ograniczona do 15%, oznacza to, że utracono 85% naturalnej retencji i właśnie ta wartość jest brana pod uwagę przy obliczaniu opłaty. W przypadku działki o powierzchni 4000 m2 i 85% pow. uszczelnionej, roczna opłata wynosi (odpowiednio do poszczególnych stawek) 3400 zł, 2040 zł, 1020 zł lub 340 zł. Gdy działka ma wielkość hektara, czyli 10 000 m2 i jest zabudowana i utwardzona w 90%, podatek od deszczu wynosi odpowiednio: 9000 zł, 5400 zł, 2700 zł lub 900 zł.  Opłatę ustala się na dany rok i wnosi w ratach kwartalnych. 

Kto nalicza podatek od deszczu

Wysokość opłaty ustala wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Urzędnicy miast lub gmin wskazują nieruchomości spełniające wymogi określone w ustawie, wyliczają wysokość należności oraz przekazują podmiotom zobowiązanym do jej uiszczenia informację o jej wysokości i sposobie wyliczenia. Podatek wpłaca się na wskazane konto bankowe danej gminy.

Kto korzysta z wpływów

Zgodnie z ustawą wpływy za zmniejszenie naturalnej retencji zasilają przede wszystkim Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Jak informuje Zespół Komunikacji i Edukacji Wodnej Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, „wpływy z tytułu opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej w 90% stanowią przychód Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, natomiast w 10% pozostają dochodem budżetu właściwej gminy. Środki te są przekazywane przez gminy na rachunek bankowy Wód Polskich w terminie do końca miesiąca następującego po miesiącu ich wpływu na rachunek gminy”. Wpływy z podatku od deszczu są przeznaczane na rozbudowę i modernizację obiektów hydrologicznych oraz działania administracyjne.

Opłata w praktyce

Jesteśmy coraz bardziej świadomi znaczenia wody, dlatego chęć zmniejszenia lub uniknięcia opłaty może być jedną z wielu przesłanek do podejmowania działań zwiększających miejscową retencję. Wodą deszczową można zasilać zieleń, przez co poprawia się mikroklimat, wykorzystać ją do prac porządkowych lub w celach ochrony przeciwpożarowej. Zarówno miasta, samorządy, jak i inwestorzy prywatni wprowadzają rozwiązania mające na celu zbieranie i ponowne wykorzystanie wód opadowych i roztopowych. W rezultacie wpływy z tego tytułu nie są duże. W mieście tak wielkim jak Warszawa tylko ok. 200 nieruchomości podlega podatkowi od deszczu. 

Marzena Gawkowska, rzeczniczka prasowa Urzędu m.st. Warszawy, informuje, że „w Warszawie relatywnie niewielka liczba nieruchomości spełnia kryteria i podlega opłacie. [...] W m.st. Warszawie środki, które wpływają do budżetu miasta, stanowią bardzo niewielką kwotę. M.st. Warszawa podejmuje inicjatywy mające na celu zwiększenie powierzchni biologicznie czynnych/przepuszczalnych (zwiększenie naturalnej retencji terenowej poprzez rozbetonowanie nawierzchni nieprzepuszczalnych) oraz retencję wód opadowych i roztopowych”.

Anna Kowalska, st. inspektor w Departamencie Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku, wyjaśnia: „w Białymstoku nie ma obowiązku opłaty podatku od deszczu. Wynika to z faktu, że Białystok w zarządzaniu wodami opadowymi spełnia wymogi retencji lub jego nieruchomości nie podpadają pod definicję dużych, w pełni uszczelnionych terenów”. Podobnie jest w gminie Mińsk Mazowiecki, gdzie nie ma nieruchomości, od których należy pobierać opłatę.

Dr Ewa Milczarek, pełnomocnik zarządu Zakładu Wodociągów i Kanalizacji do spraw zagospodarowania wód opadowych, informuje, że „Szczecin podejmuje szereg działań mających na celu zwiększenie retencji wód opadowych i roztopowych oraz przeciwdziałanie zjawisku tak zwanej betonozy. Przede wszystkim zakończyliśmy prace nad wprowadzeniem Standardów zagospodarowania wód opadowych, które docelowo mają obowiązywać przy każdej inwestycji realizowanej na terenie miasta. Standardy te mają uporządkować sposób projektowania i realizacji inwestycji w taki sposób, aby w jak największym stopniu wykorzystywać rozwiązania zwiększające lokalną retencję. Zakłada się przede wszystkim rozproszone wdrażanie rozwiązań opartych na naturze (Nature-Based Solutions – NBS), takich jak: ogrody deszczowe, niecki infiltracyjne, zielone dachy czy powierzchnie przepuszczalne. Celem jest zatrzymywanie wody opadowej jak najbliżej miejsca jej powstania, przy jednoczesnym zachowaniu zielonej retencji tam, gdzie jest to możliwe, a stosowanie infrastruktury technicznej („szarej”) jedynie w sytuacjach, gdy rozwiązania naturalne nie są wystarczające”.

Robert Kopij, wiceprezes Colian Developer, wskazuje przykład ciekawego pod tym względem przedsięwzięcia: „Stosowane przez nas rozwiązania są zawsze dostosowywane do lokalnych warunków. Przy realizowanej obecnie inwestycji Tarasy Bernardyńskie w Kaliszu, zlokalizowanej w sąsiedztwie Kanału Bernardyńskiego, wody opadowe z terenu osiedla są zbierane, oczyszczane w separatorach i – na podstawie uzyskanego pozwolenia wodnoprawnego – odprowadzane bezpośrednio do kanału”.

Jedną z kategorii nieruchomości, których w pierwszej kolejności dotyczy opłata za zmniejszenie retencji terenowej, są parki handlowe, gdzie obok hal znajdują się olbrzymie parkingi o utwardzonej nawierzchni. Właściciele takich inwestycji powszechnie wprowadzają rozwiązania sprzyjające retencji wody.

Rafał Langer, Head of Property Management w Scallier, informuje: „Obiekty o dużej powierzchni zabudowy, z dużymi parkingami lub placami manewrowymi oraz położone na obniżeniach terenu, wyposaża się w zbiorniki retencyjne podziemne znajdujące się pod parkingami lub otwarte na terenie nieruchomości. Takie rozwiązanie znacznie poprawia bezpieczeństwo i ogranicza możliwość strat w wyniku zalania, choć kluczowym aspektem jest tu odpowiednie zaprojektowanie takich urządzeń, by potrafiły sprostać ilości wody, jaka może się pojawić w bardzo krótkim czasie. W przypadku obiektów handlowych i magazynowych wdrażanie takich rozwiązań to już standard”.

Bibliografia
  • Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 26 czerwca 2025 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy – Prawo wodne (Dz.U. z 2025 r. poz. 960 ze zm.)