Rozwój form organizacji przyspiesza. Jeszcze niedawno nowością były organizacje turkusowe, a już pojawiają się nowe koncepcje, jak holakracja czy wizje zrobotyzowanych form pracy. Czy takie formy zaistnieją też w branży budowlanej?
Uważni obserwatorzy dostrzegają w dziejach rozwoju Ziemi pewne powtarzalne struktury, które zmieniają się w sposób logiczny i konsekwentny. Zmiany te świadczą o stałym rozwoju naszej egzystencji ku lepszym formom organizacji życia. Proces ten trwa od czasów, gdy jeszcze człowiek biegał po polach i lasach w poszukiwaniu jedzenia i schronienia, i nieustannie postępuje. Nadal widzimy stałą poprawę struktur środowiska ludzkiego życia.
Najbarwniej, bo za pomocą kolorów, ujął poszczególne fazy rozwoju tych form belgijski autor Frederic Laloux w książce „Pracować inaczej” z roku 2017 (Reinventing Organisations, 2014). Wyodrębnił on pięć głównych faz, oznaczonych kolorami: od czerwieni, poprzez bursztyn, oranż i zieleń, aż po turkus (rys. 1).
Tempo zmian
Fazy rozwoju organizacji przechodzą płynnie jedna w drugą, ale – jak widzimy – ich czas trwania jest bardzo nierówny. Najstarsze etapy trwały tysiąclecia, podczas gdy kolejne zmieniały się szybciej, najpierw w tempie stuleci, obecne – dekad. Płynność zmian powoduje, że niejednokrotnie widzimy swoiste „oazy” dawnych struktur w nowej epoce albo na odwrót: zalążki nowych struktur organizacyjnych w mijającej epoce.
Czerwień – władza i siła
Model Lalouxa zaczyna się w prehistorii od najwcześniejszych form organizacji społecznych funkcjonujących we wspólnotach. Ta faza oznaczona jest kolorem podczerwieni. Charakteryzuje się prostą strukturą plemienną, opartą na więziach pokrewieństwa i autorytecie starszyzny. Po jakimś czasie z organizacji plemiennych wyłoniły się dynamiczne i agresywne grupy, określane przez Lalouxa jako tzw. młode wilczki – nieposłuszne wobec starszych. Zbudowały one organizacje przypominające struktury mafijne, z silną pozycją jednego wodza, oparte jednak na bezwzględnie egzekwowanym posłuszeństwie. Za opór groziła kara śmierci. Tak wyglądał etap czerwieni.
Bursztyn – hierarchia i stabilność
Przez kolejne tysiąclecia trwały walki między poszczególnymi hegemonami a ich podwładnymi, aż stopniowo pojawiły się bardziej uporządkowane struktury organizacyjne. Nastała era bursztynu. Zapanowało bezpieczeństwo ciągłości, z jasno określoną hierarchią i pionową linią kontroli – od góry na dół. Głównymi podmiotami tej formy rozwoju stały się zorganizowane hierarchie wszystkich kościołów i religii, narodowe agendy państwowe i powstałe na tej bazie armie, policje i szkoły publiczne.
Kolor pomarańczowy – rewolucja przemysłowa
Wynalazki z czasu rewolucji przemysłowej, takie jak np. silnik parowy Jamesa Watta czy telefon przypisany Aleksandrowi Bellowi, a ostatecznie skonstruowanie samochodu i użycie ropy naftowej, dały bazę do rozwoju kapitalizmu. Laloux zapisał ten okres w postaci pomarańczowego wieku przemysłowego, którego najbardziej wyrazistymi przedstawicielami są współczesne korporacje działające ponad granicami państw.
Zieleń – współpraca i kultura organizacyjna
Wiele uwagi poświęcił Laloux fazie zielonej symbolizowanej przez japoński koncern Toyota Motors, który wprowadził do gospodarki koncepcję określaną jako lean. Co ważne samo sformułowanie lean (szczupłe zarządzanie) nie jest wymysłem Japończyków. Pracownicy Toyoty niczego formalnie nie nazywali ani nie kategoryzowali, a po prostu codziennie usprawniali to, co robili wcześniej. Nazwa lean została użyta przez Amerykanów, a dokładnie przez Johna Krafcika z MIT w roku 1988 i szybko przyjęła się na świecie także w budownictwie (o czym pisałem w innym artykule BzG 4/2025). Organizacje zielone zachowują strukturę hierarchiczną, często zorganizowaną w postaci rodzinnego biznesu, gdzie każdy jest odpowiedzialny za to, co robi, a podstawą jest zrozumienie przez niego całego procesu. Przykładem są takie firmy jak Toyota, Starbucks albo IKEA.
Wydanie:
BUDUJ Z GŁOWĄ
Magazyn branżowy nr 1/2026